sobota, 14 lutego 2026

Król kier...

Moja dzisiejsza inspiracja w ramach współpracy z ZieloneKoty.pl to karty do gry z dość nieoczywistym motywem. Na razie to król kier i król pik, ale kto wie - może powstanie cała talia? Te karty zrobiłam jako dodatek do mojego junk journala, którego motywem przewodnim jest Alicja w krainie czarów. Mają rozmiar nieco mniejszy niż ATC i przyznam, że to naprawdę niemałe wyzwanie, żeby zmieścić się na takiej powierzchni!

Główny motyw, czyli zając, to stempel pokolorowany przeze mnie kredkami akwarelowymi i wycięty nożyczkami. Polecam Wam do takich wycinanek nożyczki sprężynowe - dla mnie bardzo wygodne w trzymaniu, a dzięki ostrym czubkom, łatwo można wyciąć takie drobne elementy, jak np. wąsy. Poza kolorowaniem, miałam okazję do tego, aby stworzyć sobie własne tło. Do zrobienia tych kart wykorzystałam papier do mixed mediów, który bardzo ładnie przyjmuje mgiełki i inne preparaty na bazie wody. Powierzchnię spryskałam dwoma mgiełkami, starając się, aby zostały wyraźne kleksy. Po wysuszeniu, odbiłam stemple - wzór kratki i nuty. Brzegi postarzyłam brązowym tuszem. Spodnia część bazy też jest odpowiednio postarzona - w tym przypadku wykorzystałam kolor old paper, który rzeczywiście sprawia wrażenie starego, lekko pożółkłego papieru, jakby wyciągniętego z jakiegoś strychu. Tym samym tuszem, pocieniowałam zająca i koronę i dzięki temu wszystko spójnie ze sobą wygląda. Motyw karciany - kier i pik to w tym przypadku elementy wycięte wykrojnikiem, ale z powodzeniem można do tego wykorzystać również odpowiednią maskę.




Ciekawa jestem jak Wam się podobają te karty i jakie byście znaleźli dla nich zastosowanie.

Zapraszam na blog sklepu ZieloneKoty.pl po listę produktów, które wykorzystałam do stworzenia tej pracy. 


sobota, 31 stycznia 2026

Mixed media na płótnie...

W ostatnią środę miałam ponownie ogromną przyjemność, we współpracy z Zielonekoty.pl, pokazywać na żywo jak tworzę moje prace. Zapis tej transmisji można zobaczyć tutaj. Zapraszam!








Pozdrawiam serdecznie zastanawiając się jednocześnie czy uda mi się wrócić na FB i Instagram...


piątek, 30 stycznia 2026

Time for yourself...

Już drugi dzień jak nie mam dostępu do konta na FB i Instagramie... Zostało zablokowane, bez wyjaśnienia powodu... Na tę chwilę zostaje mi tylko to miejsce, w którym "istnieję" w tej wirtualnej twórczej przestrzeni. Czuję się jakby mnie okradziono albo gorzej - unicestwiono 😥






środa, 28 stycznia 2026

Magia...

Wpis, który sprawia wrażenie, że zostało w nim wykorzystane bardzo wiele produktów, a tak naprawdę to tylko jedna mgiełka, dwa tusze, cztery stemple, no i wycięte elementy. A, i chlapnięcia czarną, rozwodnioną kredką distress crayon ;)




Jak Wam się podoba?

wtorek, 27 stycznia 2026

Love...

Moja dzisiejsza inspiracja dla sklepu ZieloneKoty.pl nawiązuje już do walentynek - jest dużo czerwieni, serduszka i miłosne wyznanie. Robienie tego typu tagów sprawia mi bardzo dużo przyjemności - mogę wykorzystać moje ulubione wykrojniki, media i stemple.
Chodziło za mną, żeby po raz kolejny wykorzystać wzór księżyca, bo już się lekko martwiłam, że będę musiała z tym poczekać co najmniej do jesieni. Ale jak tylko wpadł mi w oko napis z mojego kompletu stempli, to wiedziałam, że ten motyw na walentynki jest w sam raz!



Księżyc, melonik i garnitur pokolorowałam kredkami distress crayon. Bardzo lubię ich kremową konsystencję, nasycone kolory i to, że fantastycznie rozprowadzają się z wodą. Tło taga to mieszanka mgiełek, w tym również tych z błyszczącą miką, czyli distress spritz. Ciężko uchwycić na zdjęciu to migotanie, ale wierzcie mi - błyszczą się obłędnie!
Dodałam również serduszka nałożone przez maskę, I tu mój mały patent - nałożyłam dwie pasty: najpierw białą, która lekko wchłonęła czerwień mediów, a na nią (po tym jak wyschła) przeźroczystą. Dzięki temu moje serduszka są wypukłe i z ładną błyszczącą powłoką.
Napis "love" jest w kolorze tła, bo nie chciałam, żeby specjalnie się wyróżniał. Niemniej, żeby całkowicie nie wtopił się w tło, dookoła literek dodałam delikatne cienie wykorzystując do tego rozwodnioną kredkę distress crayon w moim ulubionym do tych celów kolorze - hickory smoke.




Jak większość moich tagów, jest płaski, więc spokojnie może być wykorzystywany jako zakładka do książki, jeśli znudzi się trzymać go na półce :)


Po listę wykorzystanych produktów, tradycyjnie zapraszam tutaj (<-- Klik).

środa, 7 stycznia 2026

Recykling...

Moja pierwsza inspiracja w Nowym Roku dla sklepu ZieloneKoty.pl to praca recyklingowa - przybornik na moje pędzle zrobiony z puszki po pewnych mało zdrowych przekąskach.
Ten projekt już dawno chodził mi po głowie, ale długo nie mogłam zdecydować się na zakup foremek z kamieniczkami. Bo gdzie ja je będę wykorzystywać - plątało mi się po głowie. Ale czasami i dla jednego projektu warto się na coś skusić, a w tym przypadku myślę, że na jednym się nie skończy.


Projekt był dość czasochłonny, bo tu liczy się cierpliwość do tego, aby poszczególne etapy pracy same wyschły. Najpierw przygotowałam sobie wyciski z masy lekkiej. Nie używam jej zbyt często, ale jeśli trzeba przykleić elementy na obłe kształty, to ona nadaje się rewelacyjnie. Poczekałam, aż wszystkie kamieniczki lekko podeschły (zależało mi, żeby nie uszkodzić detali) i dopiero wtedy przyklejałam je do mojej bazy. Przed tym wszystkim bazę pokryłam 3 warstwami gesso oraz od góry nałożyłam pastę pękającą.




Po naklejeniu kamieniczek, księżyca, gwiazd i koralików na brzegu pojemnika, musiałam odczekać aż wszystko porządnie wyschnie, bo w przeciwnym wypadku moja masa zaczęłaby się odkształcać pod wpływem wody. A wody w tym projekcie wykorzystałam naprawdę sporo. Zanim zaczęłam nakładać poszczególne kolory farb, wszystkie elementy pokryłam białą, rozwodnioną farbą akrylową. Ważne, żeby nie była zbyt gęsta, bo wówczas zniknęłyby pod jej warstwą detale z tych wycisków. Na tak zagruntowaną powierzchnię nałożyłam farby - zaczęłam od szarej, potem zieloną i brązową. Wszystko obficie pryskałam wodą, żeby uzyskać ładne zacieki i przejścia kolorystyczne. Końcowy etap to nałożenie wosków - przeźroczysty w kolorze sepii pomógł mi uzyskać cienie, metaliczny dodał ciekawego wykończenia, a biały rozjaśnił te miejsca, które wyszły zbyt ciemne.
Myślę, że finalnie pojemnik wygląda całkiem interesująco :)


Listę użytych produktów znajdziecie tradycyjnie na blogu ZieloneKoty.pl (<-- Klik).