Tym razem z mediów wystarczyła mgiełka i tusz (oba w wersji oxide, choć nie jestem ich fanką). Do tego elementy, które były kiedyś do czegoś przyszykowane i zalegały w magicznym pudełeczku, tudzież kopercie. Jakoś nie mam serca wyrzucać takich pozostałości i tak czekają na swój dzień :)
Pozdrawiam serdecznie!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz