To mój debiut jeśli chodzi o robienie szytych albumów/notesów. Zainspirował mnie pokaz Anai, do obejrzenia tutaj. Teraz widzę, że mogłam parę rzeczy zrobić inaczej (np. maskowanie grzbietu, ale i tak jak na pierwszy raz, to jestem z niego bardzo zadowolona. Najprzyjemniej ozdabiało się okładkę - jest trochę mediowa, ze stemplami, chlapnięciami - tak jak lubię.
Journal zgłaszam na wyzwanie bloga More than Words - "Beginnings and washi tape".














